Lubię Witch, ale ostatni tom mocno mnie zwiódł. Ciekawie budowaną opowieść ucięto bardzo szybko i pół albumu wypełniono krótkimi, zamkniętymi historiami. Każde dwa tomy komiksu tworzą całość, więc siedemnasty powinien rozpocząć coś nowego. Tak przecież zawsze było, prawda? No niestety nie w tym wypadku.
Album jest serią niepowiązanych ze sobą krótszych, zamkniętych historii. Jedną z pierwszych jest powrót do szkoły po wakacjach i wielki stres, który z jakiegoś powodu zżera dziewczyny. Myślałam, że może zaczynają nową szkołę, kolejny etap edukacji, ale nie: wracają dokładnie tam, gdzie zawsze były. I nagle muszą wybierać godzinami idealny strój na tę okazję, co zupełnie nie ma sensu. Przecież zaraz spotkają się z tymi samymi koleżankami i kolegami, z którymi spędzili ostatnie lata życia. Po prostu dziewczyny nie widziały ich przez dwa miesiące.
A coś bardziej magicznego?
W jednej opowieści zespół musi przystąpić do magicznego turnieju i rywalizować z inną grupą o zdobycie potężnego artefaktu. Co ciekawe ich przeciwnicy (zwani Runicznymi) to grupa chłopaków dysponująca mocą żywiołów i dość bezwzględna. Ta krótka historia była ciekawa, ale dano jej za mało przestrzeni. W środek fabuły i rywalizacji zostaliśmy wrzuceni po jednej rozmowie dziewczyn z Wyrocznią, turniej zajął swój czas i właściwie nic nie dowiedzieliśmy się o nowych przeciwnikach. Kim są i dlaczego ich magia wydaje się bohaterkom mroczna i dziwna? No nie dowiemy się tego… mam nadzieję, że może jeszcze powrócą w przyszłości?
Z obyczajowych wątków fajnie wypada historia poświęcona Hay Lin: nastolatka nagle zmienia zachowanie i ubiór, więc jej koleżanki zaczynają podejrzewać działanie złych mocy. Tym razem jednak powód jest bardziej przyziemny, bo dziewczyna stara się zwrócić na siebie uwagę pewnego chłopca. Jest to dość uniwersalne doświadczenie życiowe i łatwo utożsamić się z biedną Hay Lin. Zwłaszcza że jej wybranek zdaje się nie odwzajemniać jej uczuć. Czy warto całkowicie zmieniać się dla kogoś? Na to pytanie będzie musiała odpowiedzieć bohaterka.
Witch tom 17 jest przeciętnym albumem. Nie dzieje się w nim, nic, co sprawiło, że zgrzytałam zębami, ale także nic, co zostanie ze mną na dłużej. Historie są proste i nie ma w nich nic z dawnej głębi. Może po prostu pewna formuła się wyczerpała i nie da się zaskoczyć czytelnika niczym nowym? Dziewczyny już są zgrane i nie łatwo byłoby je poróżnić – wszystkie zagrożenia, czy kłopoty muszą przychodzić z zewnątrz. Brakuje jakiegoś złoczyńcy, który porwałby mnie czymś nieoczywistym. Kogoś, kto faktycznie byłby zagrożeniem, a nie kolejnym miałkim oprychem do pokonania w pół tomu. Zobaczymy, czy seria jeszcze zaskoczy w kolejnej jej części.
Witch tom 17
Ilustrator Alberto Zanon, Antonello Dalena, Elisabetta Melaranci, Giada Perissinotto, Lucio Leoni, Paolo Campinoti
Scenarzysta Alessandro Ferrari, Augusto Macchetto, Bruno Enna, Teresa Radice
Tłumacz Joanna Szabunio
Liczba stron 296
Wymiary 17.0×26.0cm
Oprawa twarda
Cena okładkowa: 99,99 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)

