Witch tom 16

Piętnasty tom Witch zaskoczył mnie świeżymi wątkami i zupełnie nową rolą dziewczyn. Muszą odnaleźć się jako nauczycielki i mentorki młodszych kolegów i koleżanek. Jakoś magicznie (haha) dzielą czas nie tylko pomiędzy szkołą, życiem prywatnym i ratowaniem świata, a jeszcze prowadzeniem lekcji. I jakby tego było mało, to w tle czai się kolejny przeciwnik – mający silną motywację i środki, aby zaszkodzić magii.

Witch tom 16 okładkaLiam, aby zobaczyć ukochaną dziewczynę, godzi się zrobić coś niewyobrażalnego i porywa małego Williama. Will nie zatrzyma się przed niczym, aby odzyskać ukochanego braciszka i wraz z przyjaciółkami podąża za porywaczem na koniec znanego im świata. Liam powrócił z chłopcem do swojego ojczystego wymiaru, gdzie wszystko działa trochę inaczej. Nie powstrzyma to jednak grupy ratunkowej! Na miejscu czarodziejki poznają władczynię krainy: Białą Królową. Kobieta chętnie skorzysta z pomocy potężnych Witch, aby stłumić rebelię iskrzącą się na jej ziemiach. W zamian Will może otrzymać wskazówki, gdzie jest jej brat.

Kto tu jest dobry?

Walka po którejś ze stron, kiedy nie wie się nic o świecie, jest ryzykowna. Wojsko Białej Królowej nie zna litości, a dzięki asyście czarodziejek raz-dwa rozprawia się z przeciwnikami. Z jednej strony Will chce tylko odnaleźć Williama, ale czy za wszelką cenę? A może dziewczyny miały rację i poprawnie oceniły sytuację, pomimo, że znały Królową dosłownie przez chwilę? Takie moralne pytania są ciekawe i trudne dla bohaterów, którzy starają się być dobrymi ludźmi. Dobrze byłoby zbudować na nich narrację i trochę podroczyć się z czytelnikiem. Kto jest złoczyńcą, a kto nie?

Tylko że niestety album postanawia całą historię zamknąć w połowie tomu. Ta opowieść z wielkim potencjałem dostaje speed run. Nie ma czasu na subtelności, wahanie czy oddech: lecimy z najważniejszymi zwrotami akcji i domykamy wszystko kolanem. Nie jest to dla mnie zrozumiałe, dlaczego tak szybko zakończono główny wątek tomu. Nawet tragiczne wydarzenia nie dostają czasu, aby wybrzmieć, a złoczyńca, którego tak ciekawie budowano, dosłownie nie robi nic. Miałam wrażenie, jakby nagle scenarzyści odeszli, więc trzeba było na szybko zamknąć ich opowieść.

Witch tom 16 przykładowa strona

Druga połowa tomu to niepowiązane ze sobą zamknięte opowieści z życia Witch. Nic zapadającego w pamięć, ale też nic złego: zwyczajne fillery. Przez to oceniam Witch tom 16 niezbyt wysoko. Poprzedni album narobił mi apetytu, a ten szybko zgasił moje zainteresowanie i entuzjazm. Mam poczucie, jakby czarodziejki były na krawędzi dużej zmiany, ale bano się wykonać krok naprzód. Nadal trochę liczę, że w końcu nauczanie grupy dzieciaków zacznie stanowić jakieś wyzwanie! Może w kolejnym tomie?

Witch tom 16

Scenarzysta: Bruno Enna, Alessandro Ferrari, Augusto Macchetto
Ilustrator: Paolo Campinoti, Lucio Leoni, Danilo Loizedda, Giada Perissinotto, Daniela Vetro, Alberto Zanon
Tłumacz: Joanna Szabunio
Typ oprawy: twarda
Liczba stron: 360
Wymiary: 17.0×26.0cm
Cena okładkowa: 109, 99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)