W pierwszym tomie Świata Bestii Beast Boy bohatersko rzucił się w kosmos, żeby uratować ludzkość przed zagrożeniem. Cos jednak poszło koszmarnie nie tak i Gar sam został nową apokalipsą. Jego zarodniki przemieniają ludzi na całej planecie w dzikie bestie. Nie kieruje nimi rozum, a jedynie zwierzęce instynkty i niestety superbohaterowie nie są odporni na tę plagę.
Miasta pogrążają się w chaosie wypełnione zarażonymi ludźmi – zarodniki skaczą pomiędzy osobami, zawsze szukając silniejszego nosiciela. Jednostki w pelerynach idealnie wpasowują się w definicje idealnego nośnika zarazy. Nie wszyscy obdarzeni mocami mają szanse uniknąć zakażenia, przez co reszta ich kolegów i koleżanek ma jeszcze więcej pracy. Zaangażowanie niektórych z herosów w całą sytuację jest wyjątkowo niebezpieczne przez skalę zniszczeń, jakie potencjalnie mogą wywołać. Superman, czy Flash, którzy straciliby kontrolę nad sobą to byty prawie niemożliwe do zatrzymania.
A kto zyskuje na całej sytuacji?
Kiedy Nightwing stara się skoordynować działania, to w cieniu wielu tragedii jest ktoś, kto pomógł zaaranżować to wszystko i z zadowoleniem obserwuje sytuację. Amanda Waller w końcu może wskazać na herosów i obwinić ich za coś potwornego. Gdyby nie Beast Boy to nie byłoby tego całego bałaganu, prawda? Kobieta poświęci, kogo trzeba, aby tylko udowodnić swoją rację i wzbudzić strach przed zamaskowanymi obrońcami. Nie jest dla niej istotne, jak wiele osób zginie podczas całego zamieszania – jest to poświęcenie, na jakie jest gotowa.
Tytani pomimo trudnej sytuacji dobrze ze sobą współpracują i widać, że wspólnie przeszli wiele kryzysowych sytuacji. Pod dowództwem Dicka są w stanie pomóc wielu ludziom i cały czas usilnie starają się dotrzeć do Beast Boya. Nikt nie jest jednak bardziej zdeterminowany niż Raven, aby uratować wiszącego w pustce kosmosu potwora. Dziewczyna nie podda się bez walki, a każdy, kto przyczynił się do tej nieciekawej sytuacji, może liczyć na jej gniew. Bardzo przyjemnie czyta się o tym, jak przyjaciele wspierają ja w tej trudnej sytuacji. Tytani zawsze byli bardziej rodziną niż drużyną i to właśnie jest siła tego zespołu. W tym tomie ukazano tę dynamikę perfekcyjnie.
Tytani tom 2 to satysfakcjonujące zakończenie fajnego wydarzenia. W tomie zawarto wszystko, co lubię w komiksach: zwroty akcji, wysoką stawkę, ale też elementy bardziej ludzkie, czy nawet humorystyczne. Cały ten miks i mnogość wątków są zaskakująco dobrze połączone: nie czułam się zagubiona w fabule, a płynęłam razem z nią. Do tego scenarzyści inni niż Tom Taylor też dobrze dają sobie radę, a nie tak jak w poprzednim albumie. Jeżeli macie ochotę na wielką superbohaterską akcję, to możecie śmiało sięgnąć po to wydarzenie.
Sprawdź recenzję trzeciego tomu Tytanów >>>>
Tytani tom 2 – Świat Bestii
Scenarzysta: Tom Taylor
Ilustrator: Ivan Reis, Lucas Meyer, Travis Moore
Tłumacz: Paulina Walenia
Format: 167×255 mm
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Papier: kredowy
Cena okładkowa: 79,99 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)

