Superman tom 3

Rodzina Superman to grupa, która zawsze się wspiera. Nie wszystkich łączą więzy krwi, ale to nie przeszkadza w budowaniu kochającej się familii. W poprzednim tomie poznaliśmy ród Luthorów, bo Lexa odwiedziła jego matka i córka. Zwłaszcza ta druga była intrygująca, bo dawnemu przeciwnikowi Mężczyzny ze Stali chyba faktycznie na niej zależy. Sięgając po ostatni tom tej sagi, miałam nadzieję na większą ekspozycję Leny.

Nie mamy jednak czasu na międzyludzkie dramaty, bo na Ziemię przybywa gang z Czarni. Wszyscy myśleli, że Lobo jest ostatnim ze swojej planety, ale najwyraźniej było to błędne założenie. Nieokrzesana banda najemników pracuje dla Brainiaka i łapie dla niego superludzi obdarzonych mocami. Metropolis zalała fala złoczyńców, z którymi nawet wszyscy członkowie rodziny Supermana nie będą mogli się uporać. Metodyczny i chłodny Brainiak po raz pierwszy wysługuje się tak chaotyczną i nieprzewidywalną grupą. O co mu chodzi? Dlaczego porywa pojedyncze osoby? Przecież zawsze zabierał jedno miasto i niszczył całą planetę. Coś musiało się zmienić.

Polityczne rozgrywki

Pośród tego całego chaosu w najlepsze trwa kampania na burmistrza Metropolis. Perry niestety wypada blado na tle młodszego i lepiej ubranego kontrkandydata. Nie chodzi jednak tylko o powierzchowny wizerunek, ale także populistyczne i niebezpieczne tezy przeciwnika. Cała kampania Garona Blake’a opiera się na nienawiści do kosmitów. A tych w mieście przybyło po wizycie Supermana w Świecie Wojny. Nienawiść w mieście rośnie podsycana przez polityka. Jeżeli Perry’emu nie uda się odmienić sondaży, to wielu niewinnych przybyszów zostanie bez miejsca dla siebie.

W albumie przeważają bijatyki i rozwałka, ale co jakiś czas scenarzysta przypomina sobie o wątkach rodzinnych. Oczywiście pojawia się „ród Lobo” – który jednak jest tak dysfunkcyjny, jak tylko można sobie wyobrazić. To jest gang, a nie prawdziwa rodzina. Kolejną nową grupą, jest tytułowy ród Braininiacka. Tutaj jednak też brakuje jakichkolwiek uczuć. Rozumiem, że mówimy o złoczyńcy, który kieruje się głównie logiką. Niemniej w tym tomie zachowuje się on dość nietypowo, więc ciekawie byłoby to pociągnąć.

Superman tom 3 to pozycja nastawiona przede wszystkim na akcję. Ma dosłownie dwa momenty ciekawej refleksji: polityczną kampanię Perry’ego oraz krótki fragment, gdy Lex rozmawia ze swoją córką. Podczas lektury płynęłam szybko z fabułą, bo czyta się to bardzo przyjemnie: starcie za starciem i wściekłego Supermana, któremu uprowadzono rodzinę. Zostałam jednak z niedosytem, bo pośród tak wielu grup, żadna nie dostała dłuższej chwili refleksji. Nawet ukazanie historii Leny z puntu widzenia Lexa wygląda, jak telegraficzny skrót, a nie przemyślana opowieść. Niestety jest to zmarnowany potencjał.

Superman tom 3 – Ród Brainiaca

Scenarzysta: Joshua Williamson, Mark Russell
Ilustrator: Rafa Sandoval, Miguel Mendonça, Steve Pugh, Laura Braga, Fico Ossio
Tłumacz: Jakub Syty
Format: 167×255 mm
Liczba stron: 224
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Cena okładkowa: 89,99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)