Czas na moją ulubioną serię, która nieodmiennie wprowadza mnie w zakłopotanie. Są wątki, które uwielbiam i decyzje scenariuszowe, których nienawidzę. Jestem tak skołowana podczas lektury, że pomimo tomu czwartego nadal nie wiem, czy autor jest geniuszem, czy Lobdellem. I powiem, że tom czwarty, tak samo jak jego poprzednicy: utrzymuje to wrażenie. Jaki rollercoster sprawił mi ten tytuł tym razem?
W poprzednim albumie dowiedzieliśmy się, że cały wielki test zespołu Jasona był symulacją. Outlaws nigdy tak naprawdę nie chronili Ziemi, a jedynie tak im się wydawało. No i z kretesem oblali, kiedy Jason usiłował zamordować Lexa Luthora. Wszystko stracone i stali się wyjętymi spod prawa wyrzutkami. Znowu. To musiało zmienić wszystko i sprawić, że są postrzegani jako zbrodniarze, prawda? Albo przynajmniej, że będą w podłym nastroju i spróbują odbić się od dna? Nic bardziej mylnego.
Nigdy nie było lepiej!
Związek Artemidy i Jasona kwitnie, a para w sposób nieskrępowany wyraża swoje emocje. Jest po prostu wspaniale. Seria nieoczekiwanie zmienia się w Przygodę Rodziny Wayne’ów i Jason prosi starszego brata o pomoc w pogodzeniu się z ojcem. I znowu się motam: kocham ten wątek, ale pojawia się on znikąd. Red Hood i Nightwing umawiający się do baru — to jest to, co ja chcę czytać. Skąd jednak tak dramatyczna przemiana bohatera? Nie mam pojęcia. Jakby podmieniali Jasona w innym wymiarze na jego dojrzalszą wersję.
W tej beczce miodu jest jedna duża łyżka dziegciu w postaci Bizarro. Jego historia jest najbardziej spójna, logiczna, ale też łamiąca serce. W przeszłości już ukazywano go, jako postać samotną i niezrozumianą. Teraz kiedy jego jedyni przyjaciele zajmują się głównie sobą nawzajem… jest jeszcze bardziej opuszczony. Do tego w symulacji stracił rodzinę, która nigdy nie istniała. Bohater zaczyna szukać własnej drogi bez reszty zespołu i podoba mi się jego podejście do całej sytuacji. Nie jest wydumane i superbohaterskie, ale ludzkie. Bizarro pracuje nad sobą i swoimi uczuciami, co pokazuje, jak zdroworozsądkowy jest.
Red Hood Outlaws tom 4 zostawia mnie w zamotaniu, ale to już norma dla tej serii. Zastanawiam się, czy nie potraktować go, jak fanfika i po prostu cieszyć się z dobrych momentów. Przecież to i tak nie jest i nigdy nie będzie w kanonie. Tak udanego życia Jason raczej nie miewa, a zasługuje na chwilę wytchnienia po tym jak traktują go scenarzyści w DC. Czekam więc na kolejny tom i czuję, że powoli zbliżamy się do serii szczęśliwych zakończeń (oby również dla Bizarro!) i końca tej serii.
Red Hood Outlaws tom 4
Scenarzysta: Patrick R. Young
Ilustrator: Nico Bascuñán
Tłumacz: Paulina Walenia
Format: 150×230 mm
Liczba stron: 204
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Cena okładkowa: 59,99 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)

