Uwielbiam Jasona Todda i nie cierpię, jak pisze go większość scenarzystów. Jay zasługuje na sprawiedliwość i rzetelne podejście, a nie przedstawianie go jako agresywnego i nielogicznego mordercę. Przepięknie ukazano go w Przygodach rodziny Wayne’ów i tam znalazłam ukojenie moich nerwów. Równocześnie z fenomenalną serią na Webtoonie pojawił się tytuł, w którym Jason był głównym bohaterem. Przeczytał kilka rozdziałów i było okej – nic, co by mnie zachwyciło, ale także nic, co byłoby krzywdzące dla Jasona. Teraz seria została wydana w Polsce i chętnie sprawdzę, czy nie zrezygnowałam z niej zbyt szybko.
Red Hood wraz ze swoim zespołem: Bizarro i Artemidą, odwiedzają wyspę dinozaurów, aby odzyskać rodzinny artefakt dla szefa mafii. Powiedzieć, że wygląda to ślisko, to jak nic nie powiedzieć, ale Jason wykona zadanie, bo ma za nie dostać sowitą zapłatę. Oczywiście posążek nie jest tym, czym się wydaje, a skrywa w sobie pewną moc, która może zagrozić całej planecie. Do tego zespół wikła się w walkę z członkiem Ligi Sprawiedliwości, który nie chce pozwolić im opuścić wyspy z przedmiotem. Ile złych decyzji może podjąć Jason?
Czemu nikt ze sobą nie rozmawia?
Historia zmierzała prosto do wielkiej katastrofy i robiłam się coraz bardziej nerwowa. Jason w ogóle nie komunikował się ze swoim zespołem i wprost ignorował obiekcje Artemidy. Tu nie potrzeba detektywa na poziomie Batmana, żeby domyślić się, że cała sprawa z posążkiem śmierdzi na kilometr. Jako przywódca Red Hood nie popisał się umiejętnością planowania i logicznego myślenia. Do tego na scenę wkroczyła trójca DC: Batman, Superman i Wonder Woman, aby jakoś uratować sytuację. Interakcja między tymi dwoma zespołami zawsze jest ciężka i spodziewałam się najgorszego. Ale Mroczny Rycerz mnie zaskoczył.
Outlaws dostanie swoją jedną, jedyną szansę na odkupienie i udowodnienie, że nie są złoczyńcami. I tutaj muszę przyznać: zostałam złapana. Zgaduję, że to będzie historia przemiany bohatera (lub nawet kilku) i dlatego pokazano nam ich jako niebezpieczną bandę. Chociaż nadal uważam, że Jason nigdy nie kierowałby się zyskiem, to jednak chcę dowiedzieć się, jak jego droga będzie przebiegać. Końcówka to też cliffhanger i zostawia czytelnika z pytaniem o przeszłość Artemidy.
Red Hood Outlaws tom 1 zostawił mnie z mieszanymi uczuciami. Początek przeciętny, środek aż mnie skręcił, aby końcówka dała nadzieję na udane rozwinięcie. Mam nadzieję, że scenarzysta odda Jasonowi sprawiedliwość i jestem zaintrygowana nowym statusem zespołu. Czuję, że muszę dać szansę kontynuacji, która całkowicie mnie zniechęci, albo wręcz przeciwnie. Bardzo liczę na tę drugą opcję, bo widzę w historii potencjał.
Red Hood Outlaws tom 1
Scenarzysta: Patrick R Young
Ilustrator: Nico Bascuñán
Tłumacz: Paulina Walenia
Typ oprawy: miękka
Liczba stron: 200
Wymiary: 15.0×23.0cm
Cena okładkowa: 59,99 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)

