Monstressa tom 10

Zinn i Maiko zostali rozdzieleni, kiedy dziewczyna przebywała poza swoim ciałem. Potwór trafił do ojca bohaterki, gdzie nie do końca mu się podoba. Dziewczyna uwolniona od przekleństwa noszenia w sobie niebezpiecznego bytu, wie, że musi go odzyskać. Najpierw jednak stara się powrócić do zdrowia i oczywiście zaczyna planować. Poprzedni album był spokojniejszy i dał przestrzeń na myślenie. Teraz jednak luksus odpoczynku dobiega końca i trzeba zabrać się do pracy. Czy jednak bohaterka da radę bez Zinna być poważnym zagrożeniem dla Lorda Doktora?

Monstressa tom 10 okładkaNa swoje nieszczęście: tak, bo do realnego świata nie powróciła sama. Przez szczelinę przedostali się Nieczyści, którzy mogą związać się z każdym, kto miał interakcje z fragmentami maski Cesarzowej Szamanki, a na przestrzeni serii trochę się ich nagromadziło. W ciele Maiki zagościł Lore, który stoczy z dziewczyną walkę o kontrolę nad jej ciałem. Jednak z doświadczeniem, jakie ma ona dzięki Zinnowi walka będzie wyrównana. Nie spodziewałam się nowego potwora, a co dopiero całej drużyny. Jeden z nich umiał namieszać, ale grupa? Spodziewajcie się chaosu i rozlewu krwi.

Przyjaciółka w tarapatach

Jedną z osób, które miały styczność z niebezpiecznym artefaktem, jest niestety Kippa. Nad małym ciałkiem Lisiczki usiłuje zapanować Jaar i zdaje się powoli pokonywać dziewczynę. Ma ona jednak potężnych przyjaciół, którzy zrobią wszystko, by ją ocalić. Maiko i Ren oczywiście ruszą na ratunek, ale będą potrzebowali wsparcia dawnych sojuszników. Ci jednak nie palą się, aby egzorcyzmować losową osobę: może to ryzykować uwolnieniem potwora. Najłatwiej byłoby pozbyć się nosiciela wraz z problemem, a do tego nie chce dopuścić Maiko. W razie otwartego starcia trudno powiedzieć, co się stanie.

Swojego potwora z przydziału otrzymał także Lord Doktor, który po raz pierwszy w serii traci kontrolę. Jego najbliżsi sojusznicy i doradcy zastanawiają się, czy nadal to on jest u steru, czy może coś nim kieruje. Bunt, który zaczyna się tlić, może wybuchnąć w każdej chwili. Niełatwo zgadnąć, jak wpłynie to na losy poharatanego przez wojnę świata, ale nic dobrego raczej z tego nie wyniknie. Zwłaszcza że potwory zaczynają się ze sobą kłócić.

Monstressa tom 10 przykładowa strona

Wprowadzenie do historii kilku niemal identycznych potworów, które razem knują, aby ostatecznie podzielić się na dwa obozy, sprawiło, że wynudziłam się podczas lektury. Ich dramaty, przeszłość czy zdrady zupełnie mnie nie interesują. Zalanie serii grupą nieciekawych postaci o boskich mocach sprawiło, że nie oceniam tego albumu dobrze. Monstressa tom 10 była sporym rozczarowaniem, bo po przegrupowaniu liczyłam na jakiś sprytny plan. Zamiast tego dostaliśmy walkę o kontrolę nad ciałami kilku postaci naraz.

Monstressa tom 10 – Wydrążeni bogowie

Scenarzysta: Marjorie Liu
Ilustrator: Sana Takeda
Tłumacz: Paulina Braiter
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 200
Oprawa: Miękka
Cena okładkowa: 79,90 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)