Łasuch tom 3

Mały naiwny chłopiec przemierzający niebezpieczny postapokaliptyczny świat wraz ze swoim obrońcą i przyjaciółmi. Tak właśnie przedstawił się nam Łasuch Lemire’a. Podróż bohatera powoli zaczyna dobiegać końca – Gus jest na ostatniej prostej przed Alaską. Prawdopodobnie tam przyszedł na świat i tam początek miała zaraza, która zdziesiątkowała populację ludzi. Jakie odpowiedzi znajdą bohaterowie w tym zimnym zakątku Ameryki? Czy warto było dowiedzieć się prawdy? Łasuch tom 3 zawiera odpowiedzi na te pytania.

Łasuch tom 3 okładkaJeppard, Singh i Gus szykują się do podróży. Reszta ich przyjaciół znalazła bezpieczne miejsce, gdzie mogą w końcu osiąść i odpocząć. Samowystarczalna tama prowadzona przez sympatycznego Waltera jawi się niczym raj na Ziemi. Schronienie, ciepło i jedzenie – czego więcej można potrzebować, kiedy dookoła trwa zima? To wszystko brzmi jednak zbyt pięknie, jak na świat, w którym przyszło bohaterom żyć, gdzieś musi być haczyk. Jakby mało było nieszczęść, to Abbot nie zapomniał o ludziach i hybrydach, które zniszczyły jego bazę. Wiedziony bardziej rządzą zemsty, niż zdrowym rozsądkiem pojedzie nawet na Alaskę byle tylko odnaleźć swoich wrogów. Zbliża się ostateczne starcie pomiędzy Abbotem a Jeppardem. Obaj mężczyźni nie dadzą rady ujść z życiem z tego spotkania.

Zobacz recenzję tomu drugiego Łasucha >>>>

Lemire w sposób udany zamyka wszystkie wątki. Walka ze złymi ludźmi polującymi na hybrydy, zaraza, pochodzenie Gusa. Wszystko to rozwiązuje się w emocjonującym finale serii. Scenarzysta nie boi się przy tym uśmiercić części swoich bohaterów, co nadaje komiksowi autentyczny charakter. Oczywiście łamie też serce podczas lektury. Świat wykreowany w Łasuchu nigdy nie był bezpieczny, a każda z postaci czuła na plecach oddech śmierci. Czy to ludzie, których zabijała nieznana zaraza, czy hybrydy, zniekształcone dzieci, na które  polowano niczym na zwierzęta.

Nadal kocham akwarelki

Wspominałam już, że bardzo podobają mi się dziwne rysunki Lemire’a. Na dodatkową uwagę zasługują tym razem prace Matta Kinda, który to zilustrował  początek albumu. Chociaż kreska jest schematyczna i nie wyróżnia się niczym szczególnym, to jednak bardzo podobało mi się to, co artysta stworzył. Stało się tak za sprawą akwarelek, którymi pokolorował on swoją część komiksu. Rozmyte barwy przechodzące w siebie nawzajem wyglądają fenomenalnie.

Łasuch tom 3 przykładowa strona

W zakończeniu scenarzysta pozwala nam poznać przyszłość głównych bohaterów – tego, jak ułożyło ich życie. To bardzo miły akcent, bo postaci zwyczajnie nie dało się nie lubić. Podczas ich tułaczki przeżywaliśmy momenty grozy, kiedy bezbronnym dzieciom coś groziło. Teoretycznie to one były zdeformowanymi dziwadłami, ale to ludzi polujących na hybrydy określiłabym mianem potworów. Teraz przygoda z Łasuchem niestety dobiegła końca. Była emocjonalnym rollercoasterem i trzymała w napięciu do ostatnich stron. Całość zdecydowanie poleciłabym każdemu komiksiarzowi.

Łasuch tom 3

Scenariusz: Jeff Lemire
Rysunki: Jeff Lemire
Przekład: Paulina Braiter
Data wydania: 23.05.19 r.
Oprawa: twarda
Papier: kreda
Objętość: 372 stron
Format: 170×260
ISBN-13:9788328141537
Cena: 109,99 zł

Recenzowała: M. Chudziak (Blue Bird)