Ród Harkonnenów pokazuje dobitnie, że nie bycie dobrym człowiekiem prowadzi prosto do kłopotów. Albo czeka za to wymyślna kara, albo środowisko i okoliczności zmienią człowieka w gorszą wersję samego siebie. Nawet krystalicznie czysty książę Leto wpadł w subtelną pajęczynę intryg, jakich nawet nie dostrzega. Czy ta opowieść ma jakiekolwiek szanse na szczęśliwe zakończenie?
Duncan kończy swoje wieloletnie szkolenie i nareszcie jest mistrzem miecza. Nie cieszy się jednak długo z tego sukcesu, bo szkoła staje się celem brutalnego ataku. Dzierżący miecze byli uczniowie, nieważne jak zdolni, nie mają dużych szans, kiedy się do nich strzela. Fragment ten jest dość chaotyczny i wygląda, jak zapowiedź większej opowieści. Sam Duncan walczy ile może, a potem szybko leci na Kaladan. Bez zastanowienia zostawia garstkę wojowników, która przeżyła starcia i powraca do dawnego domu. A tam dzieje się bardzo dużo…
Rodzinny dramat
Kailea coraz mocniej odsuwa się od Leto i gorzknieje w swojej zazdrości. Jej zimne zachowanie dodatkowo pcha księcia w stronę Jessiki, która cierpliwie na to czeka. Kiedy do zamku trafia list z propozycją ożenku i połączenia dwóch rodów, to Kailea jest już pewna, że jej dni są policzone. Książę musi dopełnić obowiązku głowy rodu i mieć żonę – nie ma to nic wspólnego z uczuciami, ale zwykłą polityczną strategią. Jeżeli z takiego związku urodzi się dziecko, to ono będzie kolejną głową rodziny, a nie pierworodny bękart. Jak daleko posunie się kobieta, aby zabezpieczyć przyszłość swoją i swojego synka?
Kiedy w zamku w Kaldanie rozgrywa się dramat Kailei, to w tym samym czasie jej ojciec postanawia zawalczyć o IX. Dominik zbiera uzbrojenie, bo pokoje próby ukarania niesprawiedliwości, po prostu nie działa. Może pokaz siły wywoła jakąś reakcję? Ten wątek był jednym z ciekawszych w całej serii, ale został dość brutalnie zakończony. Nie był to satysfakcjonujący, albo zmieniający coś dla fabuły finał, więc czułam się zawiedziona.
Ród Harkonnenów tom 3 dopycha pewne wątki, ale czasami robi to przy użyciu kolana. Jednocześnie dość wyraźnie widać, że będzie kontynuacja, więc nie rozumiem, po co na siłę ucinać niektóre opowieści. Najlepiej wypada wątek Leto i jego rodziny, bo napięcia budowano tam przez całą serię. W końcu ta beczka prochu musiała eksplodować i jest to satysfakcjonujące do obserwowania (nawet jeżeli dość przykre). Bierność księcia w łagodzeniu sytuacji, podszepty nieżyczliwej doradczyni i zazdrosna kobieta: to mieszanka wybuchowa. Liczę, że to nie koniec opowieści i jeszcze przyjdzie mi powrócić do tego smutnego świata pełnego zła i niesprawiedliwości, gdzie ruch oporu nadal walczy o lepsze jutro.
Diuna – Ród Harkonnenów tom 3
Scenariusz: Brian Herbert, Kevin J. Anderson
Szkic i tusz: Michael Shelfer
Kolory: Patricio Delpeche
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Oprawa: twarda
Format: 176 x 269 mm
Druk: kolor
Papier: kredowy
Liczba stron: 112
Cena: 69,90 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)

