Departament Prawdy tom 6

Departament Prawdy zmuszony do powiedzenia prawdy w końcu ją wyjawił. Liczyłam, że w końcu fabuła przyspieszy w piątym tomie, ale dostaliśmy tylko przydługawe monologi Lee, które nie wniosły za wiele. Na szczęście wywiad udzielony przez bohatera powinien być już skończony, więc w końcu możemy ruszać z konsekwencjami tych wydarzeń. Pchnąć do przodu całą tę intrygę. Ruszyć z kopyta.

Departament Prawdy tom 6 okładkaOczywiście ponownie nic z tego. Matty ma swój wywiad tysiąclecia, ale jeszcze zastanawia się, co z nim zrobić. Nie wie, czy wsparcie Departamentu Prawdy to dobra decyzja i faktycznie powinien ją podjąć. Sprawy nie ułatwiają jego obecne relacje z Colem, które można opisać, jako skomplikowane. Matty w końcu dowiedział się, gdzie pracuje jego ukochany. Ba! Nawet usłyszał tajną historię tego miejsca, ale nadal trudno mu powiedzieć komu zaufać. Chociaż nie tylko on ma taki problem, bo Cole także do końca nie jest przekonany, że to, co chce zrobić, przysłuży się światu.

Nieoczekiwany przerywnik

W połowie album zmienia styl graficzny i historię na zupełnie nowy wątek. Poznajemy jedną ze spraw Departamentu Prawdy, która miała miejsce, zanim Cole dołączył do tej organizacji. Frank była licealistką raczej trzymającą się na uboczy i przesiadującą zbyt długo w internecie. Jej przyjaciółka miała podobne zainteresowania, ale trafiła w mroczne miejsce, bo na 4chana i Twittera. To, czego się tam dowiedziała, miało na zawsze odmienić jej życie – creepy pasty mają to do siebie, że czasami brzmią bardzo prawdziwie. Czy jednak potwór z internetu może zawitać w realnym świecie? Jesteśmy już na szóstym tomie serii i wiemy, że tak. Ichni Slender Man był prawdziwym zagrożeniem, a Frank miała się przekonać, jak niebezpiecznym.

Widząc, jak Matty się miota i nijak nie pcha fabuły do przodu, byłam rozczarowana. Tymczasem opowieść o nastolatce i duchu z internetu była przyjemną odskocznią od mojej frustracji. To było to, co podobało mi się na początku tej serii: przedstawienie „normalnych” dla Departamentu spraw. To właśnie w przeżyciach zwykłych ludzi czai się prawdziwy horror, a nie w nudnych przemowach politycznych. Mam nadzieję, że tendencja wrzucania do tomu takich wątków zostanie utrzymana i zobaczymy więcej osadzonych we współczesnych realiach problemów, a nie polowania na Wielką Stopę sprzed kilku dekad.

Departament Prawdy tom 6 przykładowa strona

Departament Prawdy tom 6 to komiks połowicznie udany. Jak tylko porzuca główny wątek (z którym i tak w sumie prawie nic nie robi), to można się dobrze bawić. Seria cały czas zapowiada jakieś dramatyczne duże zmiany i z konsekwencją nie wywiązuje się z tej obietnicy. A mi pozostaje wierzyć, że  w końcu zrobi to w kolejnym tomie.

Departament Prawdy tom 6 – Sztandar wyprowadzić

Scenarzysta: James Tynion IV
Ilustrator: Martin Simmonds, Letizia Cadonici
Tłumacz: Paulina Braiter
Format: 260 x 170 mm
Liczba stron: 176
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Druk: kolor
Cena okładkowa: 79,90 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)