Jeśli śledziliście Władzę Absolutną, to wiecie, że Amanda Waller przegrała. Zanim jednak doszło do jej spektakularnej porażki, to porządnie wstrząsł światem superbohaterów. Kobieta odebrała im moce i wtrąciła do więzień, całkowicie przejmując kontrolę nad narracją. Atak nastąpił na wszystkich frontach i był efektem długiego planowania. Nikt, nawet Batman, nie był przygotowany na coś takiego. Po niełatwym zwycięstwie nie można spocząć na laurach i trzeba przygotować się na kolejne wyzwania! Na pewno Amanda nie była ostatnim zagrożeniem czyhającym w mroku.

DC All In - Alfa i Omega okładkaJak upewnić się, że nic nie zaskoczy bohaterów? Mocniej ich ze sobą związać! Liga Sprawiedliwości otwiera swoje szeregi dla wszystkich herosów walczących ze złem. Nie ma znaczenia, jak długo są w superbohaterskim interesie, czy ile mają lat: każdy jest mile widziany. Liga Sprawiedliwości bez granic, to koncept, który nie jest nowy w świecie DC i kojarzy się bardzo pozytywnie (kto nie oglądał animacji we wczesnych latach 2000, powinien to nadgonić!). Komiks jest zapowiedzią współprac większej ilości bohaterów, czyli czymś, co może być bardzo ciekawe. Czemu więc… nie jest?

Nie ma czasu na tłumaczenie, bo mamy nowy kryzys

Moment celebracji: duża grupa bohaterów zebrana w obserwatorium Ligii na orbicie okołoziemskiej. Cudowny moment i idealna okazja na ukazanie ludzkich interakcji między bohaterami. Szkoda tylko, że nie mamy na to czasu, bo niemal dosłownie Darkseid wpada przez okno. Szybka walka i przenosimy się gdzieś indziej, a wszystko to zajmuje dokładnie pół tego bardzo cienkiego albumu. Nie ma przestrzeni na nic, a przez to fabuła jest dość chaotyczna. Widać, że nie miał to być komiks będący wstępem do nowego rozdania i niczym więcej.

Skoro szybki rzut okiem na bohaterów to zaledwie połowa tomu, to co jest w drugiej? Poznajemy historię z perspektywy Darkseida, gdzie autorzy starają się wyjaśnić, skąd wziął się on w siedzibie Ligii. Opowieść cierpi jednak na dokładnie tę samą przypadłość, co pierwsza część: nie ma przestrzeni na wyjaśnienia i akcja leci zdecydowanie za szybko. Najciekawsza w tomie jest jego budowa: album można czytać od dwóch stron i fabuła spotyka się w tym samym momencie idealnie na środku. Nie kojarzę takiego zabiegu z innych komiksów i było to najmilsze zaskoczenie tego albumu.

Co niesamowite: ten króciutki album ma aż dwóch rysowników. Pierwszym z nich jest Daniel Sampere, który umiejętnie oddał superbohaterską część. Opowieść Darkseida ilustrował Wes Craig, który ma dużo ciekawszą i zapadającą w pamięć kreskę. Jego postaci wyglądają bardziej dynamicznie i są rysowane grubymi liniami. Pasuje to do historii, w której obserwujemy potwora z odległej planety.

DC All In - Alfa i Omega przykładowa strona

DC All In – Alfa i Omega to przede wszystkim zapowiedź nowej walki oraz nowego uniwersum. Darkseid przyczynił się do stworzenia świata Absolute i jego wpływ tłumaczy, dlaczego jest to mroczne miejsce. Trudno mi ocenić ten komiks, bo nie jest on pełnoprawną historią, a raczej szybkim wprowadzeniem do nowego otwarcia. Zapewne zapomnę o jego istnieniu w przeciągu kolejnych 20 minut.

DC All In – Alfa i Omega

Scenarzysta: Joshua Williamson, Scott Snyder
Ilustrator: Dan Mora, Daniel Sampere, Wes Craig
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 60
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Cena okładkowa: 49,99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)