Batman tom 5

Zur-En-Arrh wyrwał się z głowy Bruce’a i zyskał własne, potężne ciało. Ten twór świadomości Batmana upewnił się wcześniej, że rodzina odwróci się od Nietoperza. W poprzednim albumie dodatkowo Joker wpadł namieszać, więc walka odbywała się na dwóch frontach. Teraz wyczerpany i poraniony Bruce trafił do więzienia i nikt nawet o tym nie wie. Czy z tego dna da się jeszcze odbić?

Batman tom 5 okładkaPrzeciwnik bohatera usunął go z planszy i może spokojnie przejąć miasto. Nawet bat-rodzina nie jest pewna, czy w robocie jest prawdziwy Batman, czy podróbka. Heros jest brutalniejszy, ale nie przekracza granic i nikogo nie zabija. Wali w złych ludzi i budzi strach we wszystkich mieszkańcach Gotham — co w tym niezwykłego? Mimo to nawet Liga Sprawiedliwości przygląda się sytuacji z coraz większym zaniepokojeniem. Trudno jest sprawdzić, czy osoba w ciele robota to faktycznie Bruce, czy ktoś, kto miał dostęp do wszystkich jego wspomnień.

Ostatnie trudne starcie

Ponownie największym problemem w całej tej sytuacji jest pochodzenie Zur-En-Arrha. Został stworzony w umyśle Batmana, a więc zna wszystkie jego plany i sposób myślenia. Trudno zacząć działać w zupełnie inny sposób, niż dotychczas. Nawet Failsafe nie miał aż takiej przewagi nad herosem. Bruce nie tylko musi przemyśleć strategię działania, ale także zrobić coś nietypowego dla niego: poprosić o pomoc.

Chociaż trochę marudziłam na aspekt „samotności” Batmana w poprzednim tomie, to jednak ładnie wyprowadzono ten wątek. Czasami relacja musi się pogorszyć, aby później zbudować ją na nowo w lepszy sposób. Nadal jednak trudno mi przetrawić zmiany w historii Jokera, który rzekomo od lat znał tajną tożsamość Batmana. Do tego dużo istotnych dla uniwersum rzeczy dzieje się niejako na drugim planie: na jednym, czy dwóch kadrach. Najbardziej jaskrawym przykładem jest nowy komisarz policji. Szkoda tylko, że droga do tego stanowiska została tak biednie potraktowana, że do końca nie wiem, jak do tego doszło.

Batman tom 5 przykładowa strona

Batman tom 5 to zakończenie historii, która zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami. Jeżeli wyłączyć myślenie i dać się ponieść opowieści, to można bawić się świetnie. Akcja, zaskakujące rozwiązania fabularne i dynamiczne dialogi: czego chcieć więcej?  Mnie zabrakło poświęcenia więcej czasu innym bohaterom niż Batman. Kiedy całą esencją opowieści jest to, że Mroczny Rycerz potrzebuje swojej siatki wsparcia, ale pokazuje się ją tyle, o ile, to coś nie gra. Jest to też podbudowa pod Władzę Absolutną, ale wątki z Amandą Waller ograniczono do minimum, co doceniam. Jeżeli ktoś chciałby czytać jedynie Batmana, to może tutaj skończyć i nie musi koniecznie sięgnąć po wydarzenie. Całość raczej dla tych, którzy lubią „cool” Batmana robiącego rzeczy, jakie wymykają się ludzkim możliwościom.

Batman tom 5 – Mroczne więzienia

Scenarzysta: Chip Zdarsky, Tini Howard, Kelly Thompson
Ilustrator: Jorge Jimenez, Michele Bandini, Miguel Mendonça, Steve Lieber, Mattia De Iulis
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 180
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Druk: kolor
Papier: kredowy
Cena okładkowa: 79,99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)