Batman Mroczne Schematy

Od czasu do czasu DC lituje się nad czytelnikami, którzy nie lubią wikłać się w długie serie przerywane wielkimi wydarzeniami. Czasami człowiek chce po prostu poczytać Batmana bez znajomości dwudziestu innych komiksów. I właśnie takim aktem łaski z tego roku jest Batman Mroczne Schematy. Czy warto zainteresować się tym tomem?

Batman Mroczne Schematy - okładka

Gotham nie rozpieszcza swoich mieszkańców, fundując im cyklicznie katastrofy. Od czasu do czasu pojawia się jednak coś, co przykuwa uwagę Mrocznego Rycerza. Batman jako jeden człowiek nie może reagować na wszystko, więc skupia się na tych najpoważniejszych sprawach. Pierwszą z nich w tomie są koszmarnie okaleczone zwłoki kilku ludzi. Ktoś z wiedzą medyczną upewnił się, że ofiary będą długo i bardzo cierpieć. Pozornie nic nie łączy tragicznie zmarłych, więc to idealna zagadka dla dobrego detektywa.

A to dopiero jedna czwarta albumu!

W tomie mamy jeszcze 3 sprawy, w których ulubieniec Gotham musi mierzyć się z całym blokiem wkurzonych ludzi, morderstwem w szemranej dzielnicy i podpalaczem (tym razem nie jest to jednak Firefly!). Każda z tych zagadek kryminalnych jest osobną historią, ale wszystkie ładnie się ze sobą komponują dzięki dwóm zabiegom. Po pierwsze: te same postaci wspierają Batmana w śledztwie. Do klasycznych już Alfreda czy Gordona dołączają ekscentryczny patolog sądowy i wścibski dziennikarz. Drugi istotny aspekt wszystkich historii to ogień. Pożary wybuchają w mieście już od pierwszej opowieści, aby fabuła zawiązała się ładnie w ostatniej. Dzięki temu nie miałam wrażenia, że czytam oderwane od siebie przygody, ale większą całość.

Za rysunki w albumie odpowiadał Hayden Sherman, którego pracę podziwiałam niedawno w recenzji pierwszego tomu Absolute Wonder Woman. Jego kreska świetnie pasowała do opowieści o wojowniczce, ale równie dobrze wygląda w omawianym albumie. Przeciwnicy Batmana wyglądają dziwnie i niepokojąco, co pasuje do ogólnej narracji. Gotham jest przecież dość specyficznym miejscem. Samo miasto zdaje się nie mieć końca i swoim ogromem przytłacza. Batman zdaje sobie sprawę z wielu okropieństw, ale jego działania to kropla w morzu potrzeb i tu wyraźnie to widać.

Batman Mroczne Schematy - przykładowa strona

Batman Mroczne Schematy to wciągający komiks, który został pięknie zilustrowany. Sprawom nie brakuje ludzkiego aspektu pomieszanego z czystym szaleństwem. Podoba mi się, że autor prawie nie sięga po klasycznych przeciwników Batmana, a jak już się na to decyduje w 1 historii, to dodaje dużo od siebie. Opowieści nie są przewidywalne i dzięki temu tak dobrze się je czyta. Jest to powiew świeżości i po prostu fajna rozrywka. Polecam dać szansę tej pozycji – na pewno umili ciemny, jesienny wieczór.

Batman Mroczne Schematy

Scenarzysta: Dan Watters
Ilustrator: Hayden Sherman
Tłumacz: Paulina Walenia
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 304
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Cena okładkowa: 139,99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)