Action Comics tom 3

Sięgając po trzeci album „Action Comics” musiałam przypomnieć sobie o czym były dwa poprzednie. Szybkie przekartkowanie wyjaśniło całkowity brak wspomnień. Ten run jest zbieraniną opowieści, które luźno łączą się ze sobą przez postaci ze Świata Wojny. Czytając poprzedni album pogodziłam się z tym, że Otho i Osula raczej nie nabiorą osobowości. Te dzieciaki już zawsze będą tłem dla reszty bohaterów.

Action Comics tom 3 okładka

Historia otwierająca ten tom zaczyna dzieje się jeszcze zanim Superman wyruszył do Świata Wojny (ale nie wygląda, jak wtedy, bo kto przejmowałby się czymś tak błahym, jak wygląd). To dziwnego zespołu utworzonego przez Mężczyznę ze Stali zwraca się sam Batman proponując zbiorowy wypad na inną Ziemię. Miejsce to jest bardzo nieprzyjazne i szykuje się na zaatakowanie Ziemii Zero, któremu trzeba zapobiec. Chociaż początkowo ten wątek wydaje się odklejony od całej reszty, to jednak okaże się najważniejszy przy rozwiązaniu zagadki pochodzenia Błękitnej Ziemii.

Prawie o tym zapomniałam, ale…

Mamy w Metropolis organizację, której nie podoba się nagły napływ imigrantów z obcej planety. Przybysze ze Świata Wojny to jedynie iskra, która wywołała dyskusję. Wszak czym różnią się od gości z Kryptona? I tych i tamtych nikt nie zapraszał. Ziemia dla ziemniaków i tak dalej… Ruch społeczny szybko przemienił się w komórkę terrorystyczną, wysadzającą budynki. Pomimo ich moralnie wątpliwych działań, coraz więcej ludzi podziela poglądy tej organizacji. Trudno jest mi zrozumieć, jak coś takiego może wydarzyć się w Metropolis: mieście ratowanym przez Supermana średnio raz w tygodniu.

Seria robi to, do czego już nas przyzwyczaiła i szybko zmienia się w mordobicie. PONOWNIE zignorowano możliwość rozwoju postaci bliźniaków, a dodatkowo wątku ksenofobicznej organizacji. Co prawda była ona na drugim planie już od dawna, ale rozwiązanie całości i tak rozczarowuje. Najpierw dlatego, że aż tyle osób nabrało się na narrację przywódczyni ugrupowania, a potem, jak szybko publicznie ukazała ona swoją prawdziwą twarz. Jak na „niesamowitego stratega” zaplanowała wszystko wyjątkowo kiepsko.

Action Comics tom 3 przykładowa strona

Action Comics tom 3 to rozczarowujące zakończenie historii, o której nie będziecie pamiętać już za tydzień. Zerowy rozwój bohaterów, przeciętna fabuła i nudny przeciwnik. Cała rodzinka Supermana jest marnym tłem mającym wypełnić sceny walki, wszak to komiks superbohaterski: wszyscy muszą się bić! Bardzo cieszę się, że to już finał runu Johnsona, bo może kolejną opowieść napisze ktoś sprawniej posługujący się piórem. Albo przynajmniej ktoś, kto traktuje postaci z większym zrozumieniem. Tym bardziej jest to bolesne, że momentami widać przebłyski lepszego pisania: jakiś kadr czy dialog, będący diamencikiem pośrodku kupy węgla. Nie warto jednak dla tych krótkich momentów sięgać po tę pozycję.

Action Comics tom 3 – Zemsta demona

Scenarzysta: Phillip Kennedy Johnson
Ilustrator: Rafa Sandoval, Eddy Barrows, Eber Ferreira
Tłumacz: Jakub Syty
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 16.7×25.5cm
Liczba stron: 180
Cena okładkowa: 69,99 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)