X-Statix tom 3

X-Statix przeszli długą drogę przez dwa opasłe albumy serii. Skład zmieniał się nieustannie, a Guy musiał częściowo porzucić swoje idealistycznie podejście do życia, bo środowisko go do tego zmusiło. Na końcu drugiego tomu byłam pewna, że skład drużyny uformował się na dłużej, a nowe postaci zagrzeją w nim miejsce. Czym zaskoczył najnowszy album?

X-Statix tom 3 okładkaNa pierwszy ogień idzie Wiwisektor, czyli wilkołak, który nie miał przesadnie dużo wątków. W ciekawy sposób przedstawiono jego historię, a także dziwny stosunek do bycia mutantem. W dwa zeszyty zyskał więcej głębi, niż podczas wszystkich poprzednich przygód. Ale dopiero następna historia jest tym, co obiecuje nam okładka: X-Statix muszą walczyć z drużyną Avengers! Kapitan Ameryka uważa, że zespół mutantów jest nieodpowiedzialny i nie można powierzyć mu pewnego potężnego członka X-Statix. W rezultacie oba zespoły walczą o części ciała takowego i o to, kto złoży go do kupy. Flagowi herosi jeszcze nigdy nie byli tak absurdalni w swoim postępowaniu.

Niestety dalej jest dużo gorzej…

Druga połowa tomu przenosi czytelnika do piekła i to dosłownie. Bohaterowie muszą walczyć w otchłani Hadesu o to, aby złoczyńcy z nich nie wyszli. W całą sprawę zostaje zaangażowany Doktor Strange, którego narzekanie na hemoroidy dało mi grymas obrzydzenia, a niekoniecznie uśmiech. Chyba miało to być zabawnym żarcikiem, który powtarzano po kilka razy, żebyśmy na pewno załapali. Czarodziej nie jest jednak jedyną postacią zachowującą się dziwnie. Z racji miejsca, gdzie rozgrywa się fabuła, zobaczymy bohaterów, którzy pożegnali się z życiem. Jedna osoba, której śmierć przyjęłam z dużym smutkiem, zachowuje się tak, że wolałabym, aby scenarzysta o niej zapomniał. Ale to jeszcze nic, przy finałowym zeszycie serii. Nie wiemy, co dokładnie działo się przed nim, bo skaczemy w czasie o kilka lat (?) do przodu. Niektóre postaci wskrzeszono, a inne nie – według jakiego klucza i jak? Nie dowiemy się.

X-Statix tom 3 przykładowa strona

X-Statix tom 3 zostawił mnie z lekkim zawodem. Pożegnanie z serią wypadło koślawo i miałam wrażenie, jakby Milligan pisał je na siłę. Podróż w zaświaty mogła być nostalgiczną wyprawą, ale niestety taka nie była. Gdzieś ulotnił się absurdalny humor, a niektóre nieśmieszne żarty powtarzano więcej niż raz. Za to pierwsza połowa tomu ratuje honor, bo jest dokładnie tym, do czego byłam przyzwyczajona. Szkoda, że tak fajna seria dostała tak niemrawe zakończenie, bo oceniając ją całościowo, była nietuzinkową przygodą. Stworzenie tak dzikiego i absurdalnego zespołu było strzałem w dziesiątkę. Do tego do postaci nie było się co przywiązywać, bo co kilka misji ktoś padał i to śmiercią definitywną. Cieszę się, że poznałam X-Statix i po prostu udam, że po akcji z Avengers nic już nie było.

X-Statix tom 3 – Żyć, nie umierać

Scenariusz: Peter Milligan
Rysunki: Michael Allred, Nick Dragotta
Tłumaczenie: Marvel Arek Wróblewski
Liczba stron: 348
Format: 180×275 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Cena okładkowa: 189,00 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)