World’s Finest tom 4

Trzeci tom World’s Finest wypełniony był po brzegi szalonymi przygodami. Na samym końcu jednak album powrócił do Davida – chłopca, którym przez chwilę zajmował się Superman. Niestety Mężczyzna ze Stali zgubił nastolatka gdzieś…w Multiwersum. David został wysłany do miejsca, którego odnalezienie będzie niełatwym zadaniem. Myślałam przez chwilę, że może nigdy nie wrócimy do tej historii, ale Mark Waid nie zostawia za sobą nierozwiązanych spraw. Dowiedzmy się, gdzie wylądował młody bohater.

World’s Finest tom 4 okładkaNie będzie dużym spoilerem (zwłaszcza że zdradza to sam tytuł), że bohaterowie muszą udać się do świata Kingdom Come. Jest to śmiały wybór, żeby w serii lekkiej i zabawnej odwoływać się do dość depresyjnego i poważnego komiksu. Któż inny mógłby to zrobić niż autor oryginału? Trafiamy na Ziemię-22 lata przed ustąpieniem Supermana, kiedy stara Liga Sprawiedliwości działała w najlepsze. A pośród największych herosów był i David, którego pochodzenie pozostawało tajemnicą dla jego nowych kompanów. Cały świat nie wie o istnieniu alternatywnych światów i z jakiegoś powodu przybysz z takowego nie dzieli się swoją wiedzą. Dlaczego? Co dzieje się na Ziemi-22?

Mieszanka starego i nowego

Batman i Superman poznają starsze i bardziej doświadczone wersje siebie samych. Mają też okazję na krótko zobaczyć przyszłość planety i jak okropny los czeka większość herosów. Dla stosunkowo młodego i pełnego ideałów Supermana, coś takiego jest niedopuszczalne. Ponownie fajnie eksponowany jest kontrast pomiędzy dwójką tytułowych bohaterów: Batman lepiej rozumie, że nawet najlepsze intencje, czasami nie wystarczą. Szkoda, że przez natłok zdarzeń nie ma wiele przestrzeni na dłuższą eksploatację tych wątków. Myślę jednak, że to zabieg celowy, mający nie zaburzać ogólnego nastroju serii. World’s Finest nie jest tytułem wypełnionym rozmyślaniami filozoficznymi. Mamy się dobrze bawić, czytając o dwójce przyjaciół w pelerynach.

Rysunki Dana Mory są nieodmiennie wspaniałe. Bardzo podoba mi się jego dynamiczny sposób rysowania postaci i to, że są one… gładkie. Herosi faktycznie wyglądają młodo i świeżo – ochoczo rzucają się do walki i toczą ją z uśmiechem na ustach. Do tego dodajmy żywe, komiksowe kolory, które pięknie wpisują się w mniej poważne, a bardziej „przygodowe” historie. Warstwa wizualna pasuje do tego, co chciał przedstawić scenarzysta.

World’s Finest tom 4 przykładowa strona

World’s Finest tom 4 kontynuuje dobrą passę tej serii. Waid nawiązując  do swojej najbardziej znanej historii, podjął ryzyko, ale wyszło mu to zgrabnie. Nawet osadził Davida w starej opowieści, dając mu w niej kluczową rolę. Gdyby inny scenarzysta pokusił się na takie zagranie, to pewnie nie byłabym zadowolona, ale kim jestem, by krytykować autora Kingdom Come? Podczas lektury bawiłam się bardzo dobrze i na pewno sięgnę po kontynuację.

World’s Finest tom 4 – Powrót do świata Kingdom Come

Scenarzysta: Mark Waid
Ilustrator: Dan Mora
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 132
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Cena okładkowa: 59,99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)