Władza Absolutna tom 3

Drugi tom Władzy Absolutnej porwał mnie szybkimi akcjami i ciekawymi interakcjami między bohaterami. Połączenie Supermana z Zatanną, czy Damiana z Wonder Woman było odświeżające. Dodajmy do tego dziwne zachowanie Green Arrowa, które nie zostało jeszcze wyjaśnione i już wiecie, dlaczego wypatrywałam finałowego albumu. Miałam nadzieję, że rozwiązanie wszystkich wątków zwali mnie z nóg i zostawi z poczuciem zadowolenia. Czy tak się wydarzyło? Zapraszam do zapoznania się z recenzją.

Władza Absolutna tom 3 okładkaNa początku albumu dowiadujemy się, dlaczego Amanda Waller tak bardzo nienawidzi superbohaterów. Jej historia jest naznaczona osobistą tragedią, ale trudno powiązać ją jakkolwiek z peleryniarzami. Zupełnie jakby niesprawiedliwość popchnęła ją w lekkie szaleństwo. Do tego kobieta cały czas twierdzi, że broni „demokracji”, kiedy autorytarnie podejmuje wszystkie decyzje, także na arenie międzynarodowej. Próba wyjaśnienia, o co jej chodzi, wypada przez to miałko i zdaje się niezwiązana z krokami, jakie podejmuje. Ale może to takie, pierwsze koty za płoty i dalej jest lepiej?

Trzeba ratować młodego Supermana

Kontrola Amandy nad Jonem Kentem była najbardziej przerażającym aspektem poprzedniego tomu. Potężny kryptonijczyk niekontrolujący własnego ciała i zwracający się przeciwko przyjaciołom? Co mają zrobić herosi w obliczu takiego zagrożenia? Próbować zabić dawnego sojusznika przy użyciu kryptonitu? Czy w ogóle mają szansę? Na szczęście ocalenie chłopaka zajmuje 5 minut, a później męczymy się, oglądając jego rekonwalescencję w świecie snów. Powiedziałabym, że proporcje powinny być odwrotne, bo czytanie o wewnętrznej walce, kiedy cały świat stoi nad przepaścią, jest po prostu startą czasu.

Niestety nie jest to jedyny zapychacz tomu, bo osobno dostajemy wątek grupy europejskich herosów, którzy nikogo nie obchodzą, czy Green Lanterna, który pali się do używania szybkich pojazdów. Poziom trzyma jedynie wątek Wonder Woman i Green Arrowa, które są bezpośrednią kontynuacją z poprzedniego albumu. Jeżeli chodzi o ważne wydarzenia, takie jak wyjaśnienie przemiany Oliviera albo ostateczne starcie, to fabuła gna na złamanie karku. Mamy czas na nudne sny Supermana, ale nie na poświęcenie kilku kadrów więcej na wyjawienie wszystkich sekretów. Coś jest rzucone w trzech dymkach i lecimy dalej!

Władza Absolutna tom 3 przykładowa strona

Władza Absolutna tom 3 była dla mnie dużym zawodem, zwłaszcza że tak podobało mi się to wydarzenie! Poczucie beznadziei z tomu pierwszego, czy mobilizacja z drugiego bardzo mnie wciągnęły. Liczyłam, że wielki finał po prostu pociągnie istniejące wątki i doda do nich ciekawe rozwinięcie. Niestety wszystko kończy się generyczną nawalanką pomiędzy herosami a drużyną Amandy Waller. Coś, co zapowiadało się nieszablonowo, zakończono najbardziej sztampowo, jak tylko się da. Wielka szkoda i zmarnowany potencjał.

Władza Absolutna tom 3 – Finałowe starcie

Scenarzysta: Mark Waid
Ilustrator: Dan Mora
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 300
Oprawa:Twarda
Druk: kolor
Cena okładkowa: 129,99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)