Widma

Lubię od czasu do czasu dostać grubszy album z zamkniętą historią. Do tego jestem miłośniczką komiksów Marka Waida, więc tej pozycji nie mogłam odpuścić. Superman i jego cała super rodzina zmierzą się ponownie z uciekinierami ze Strefy Widmo. Mieszkańcy tego wymyślnego więzienia nie należą do najmilszych i najłatwiejszych przeciwników, a są dopiero czubkiem góry lodowej.

Superman Action Comics - Widma okładkaPrzybycie niechcianych gości wzbudzi pytania o szczelność Strefy Widmo. Najwyraźniej coś zmieniło się w tym miejscu, co oddziałuje na wszystkich osadzonych. Superman nie ma wyboru i musi udać się do innego wymiaru, aby upewnić się, że jego mieszkańcy nie sprawią więcej kłopotów. Dodatkowo Mężczyzna ze Stali o wielkim sercu nie może pozwolić, aby ktoś znęcał się nad osadzonymi, nawet pomimo ich okropnych występków. Czy uda mu się ocalić wszystkich?

Mon-El, czyli powrót do przeszłości

W osiemdziesiątym dziewiątym numerze Superboya z 1961 r. debiutował Mon-El, czyli przyszywany brat Clarka. Jako że młody chłopak stracił pamięć, ale miał supermoce i list od rodziców Supermana, to ten założył, że spotkał członka rodziny. Okazało się to nieprawdą, a do tego nowoprzybyły kosmita zatruł się żelazem, które jest dla niego śmiertelne. Jedynym ratunkiem było wysłanie Mon-Ela do Strefy Widmo. I właśnie tę historię Waid wyciągnął z komiksowego archiwum! Dodanie nowej „starej” postaci było fajnym zabiegiem. Bohater spędził chwilę z Clarkiem, nadal traktował go, jak brata, ale lata w bezdusznym więzieniu zmieniają człowieka. Nie miał szansy wyrosnąć na idealistę o gołębim sercu, bo nie miał do tego warunków. Przez większość albumu zastanawiałam się, czy jest on bohaterem, czy raczej złoczyńcą.

Równolegle do dramatycznych przygód Supermana rozgrywa się krótka i szalona przygoda Superboya i Supermana z Chin. Ta dwójka jest bardzo od siebie różna i tworzą ciekawą, nieoczywistą mieszankę. Kiedy lądują na innej planecie jako eksponaty muzealne, to muszą współpracować, aby wydostać się z tej dziwnej sytuacji i odzyskać eksponaty ukradzione z Fortecy Samotności. Ich perypetie były zabawną odskocznią od bardziej poważnej fabuły i aż żałowałam, że nie zajęły więcej miejsca.

Superman Action Comics - Widma przykładowa strona

Widma to album, gdzie akcja płynie wartko, chociaż pod koniec zaczyna przytłaczać. W końcu ile dramatycznych zwrotów akcji można mieć w ostatnich dwój zeszytach? Mark Waid na to pytanie odpowiada: tak. W momencie, kiedy komiks powinien zmierzać ku napisom końcowym, to na chwilę wpada wizja końca świata, ataki kryptonijczyków na wiele planet, a nawet szybki i sprytny plan pokonania wszystkich za jednym zamachem. Jeśli lubicie superbohaterskie przygody, w których dużo się dzieje, to ten album na pewno się Wam spodoba. Ja bawiłam się dobrze, nawet pomimo końcowych szarad fabularnych.

Superman Action Comics – Widma

Scenarzysta: Mark Waid
Ilustrator: Clayton Henry, Michael Shelfer
Tłumacz: Jakub Syty
Format: 167×255 mm
Liczba stron: 272.
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Cena okładkowa: 109,99 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)