Spider-man Czarny kostium i krew

Minęło już trochę czasu od kiedy miałam w rękach komiks z serii Czerń Biel i Krew. Ostatni recenzowałam ponad rok temu! Tym razem jednak mamy pewien wariant tego tytułu i zabawę konwencją. Wszyscy jednak wiemy czego się spodziewać: trzykolorowych opowieści, w których centrum będzie Spider-Man w swoim najbardziej „wyjątkowym” kostiumie.

Spider-man Czarny kostium i krew okładkaTom to jak zawsze zbiór niepowiązanych ze sobą opowieści różnych autorów. Jako że tematem jest konkretny strój Spider-Mana, to scenarzyści mogli chwytać za różne momenty noszenia takowego. Niektóre historie dzieją się, kiedy Peter nie wiedział, co ma na sobie, inne gdy walczył z pasożytem, a jeszcze następne długo po pozbyciu się niechcianego pasażera na gapę. Ba! Jest nawet komiks rozgrywający się wiek przed znalezieniem symbionta. Pozwala to eksplorować odmienne problemy Spider-Mana i podtrzymuje ciekawość po zakończeniu każdego zeszytu. Jak szybko dam radę ustalić, kiedy rozgrywa się kolejny?

Czy opowieści są dobre?

Przy wielu autorach spodziewałam się worka różnorodnych historii — ciekawych i nudnych. Zaskakująco jednak większość z nich trzyma podobny poziom i jest on bardzo dobry. Najbardziej podobała mi się krótka opowieść spod pióra Alyssy Wong, która nie opowiadała o Spider-Manie, ale o MJ. Jak w klasycznym horrorze kobieta słyszy niepokojące dźwięki i podąża za nimi, aby odkryć, co ukrywa jej ukochany. Musi jednak zadać sobie ważne pytanie: czy na pewno tego chce? Czasami lepiej nie wiedzieć, jakie trupy leżą w szafie. Zrobiło na mnie wrażenie, że na zaledwie pięciu stronach udało się pokazać, z jak poważnym problemem zmaga się kobieta. Ubranie tego w estetykę opowieści grozy także było ciekawym pomysłem. W końcu Venom to postać, jak z horrorów i takie ukazanie pasuje mi do tego komiksu.

Spider-man Czarny kostium i krew przykładowa strona

Było już o najlepszej historii, to teraz czas na jej odwrócenie. Najsłabiej wypada komiks Ala Ewinga, w którym poznajemy nieznaną część genezy symbionta, który w przyszłości stanie się „nieodłączną” częścią historii o Pajączku. Trudno było mi zrozumieć, o co chodzi niektórym postaciom i kim oni są. Może to jednak wynikać z tego, że nie czytałam za wiele Spider-Manów sprzed kilku dekad. Może więc jest to moja ignorancja, ale nie bawiłam się dobrze podczas tej lektury.

Spider-man Czarny kostium i krew to jedna z mocniejszych pozycji w tym cyklu. Nie dziwi mnie, że ta konkretna wersja Petera dostała własny trójkolorowy tom. To właśnie, kiedy mężczyzna był połączony z Venomem, to był najbrutalniejszą wersją samego siebie. Przestał pełnić rolę przyjaznego Pajączka z sąsiedztwa i stał się niebezpiecznym bohaterem, tracącym kontrolę nad własnymi działaniami.

Spider-man Czarny kostium i krew

Scenarzysta: J.M. DeMatteis, Alyssa Wong, Dustin Nguyen, J. Michael Straczynski, Erica Schultz, Dan Jurgens, Greg Weisman, Justina Ireland, Al Ewing, Leonardo Romero, G. Willow Wilson, David Michelinie, Hayden Sherman
Ilustrator: Elena Casagrande, Fran Galán, Dustin Nguyen, Sumit Kumar, Kraig Yeung, Marcelo Ferreira, Roberto Poggi, Dan Jurgens, Brett Breeding, Javi Fernández, Netho Diaz, Cam Smith, Juann Cabal, Leonardo Romero, Valentina Pinti, Tadam Gyadu, Hayden Sherman
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 152
Oprawa: Twarda
Druk: kolor
Papier: kredowy
Cena okładkowa: 85,00 zł

Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)