Pierwszy tom Radiant Black zaciekawił mnie, ale nie zachwycił. Historia rozpoczęła się dość szablonowo, aby nieoczekiwanie wyłączyć z fabuły głównego bohatera. Nathan skończył w śpiączce, a lekarze nie dają mu zbyt wielkich szans na obudzenie. Strój i miejsce herosa zajął jego najlepszy przyjaciel Marshall. Chciał oczywiście pomścić kumpla, ale wpakował się w dużo grubszą historię.
Radiant Black nie jest jedynym, który otrzymał moce z innego świata. Niestety w momencie, kiedy poznał mu podobnych, to ujawnił się także ktoś, kto pragnie całą grupę wyeliminować. Walka pomiędzy Marshallem a Satomi musi trochę poczekać, aż grupa wymyśli, co zrobić z potężnym złoczyńcą. No i właściwie: o co w tym wszystkim chodzi?
Czy przyszłość Nathana na pewno jest przesądzona?
Jeżeli ktoś nagle może latać i dokonywać bohaterskich czynów, to nic nie powinno go powstrzymywać przed ocaleniem najlepszego kumpla. Cuda są przecież na porządku dziennym, trzeba się tylko nieco wysilić. Podążając tą logiką, Marshall postanowił zmusić istotę, od której dostał moce, aby ta powiedziała mu, jak może ocalić przyjaciela. Bohater uda się w psychodeliczną podróż do miejsca poza czasem, gdzie może spróbować zawalczyć o cenne życie Nathana. Chociaż brzmi to ekscytująco, to jednak było najsłabszą częścią albumu. Czułam się, jakbym zaczęła czytać komiks od 15 tomu serii i nie miała pojęcia, co się w nim dzieje. Był to tylko jeden zeszyt, ale dłużył się niesamowicie.
W tomie dowiadujemy się więcej o Różowej i nieco o Żółtym. Ta pierwsza ma ciekawą historię i zaskoczyłam się, że nie jest ona tak traumatycznie smutna, jak ta o Satomi. Eva była zapracowaną i zestresowaną dziewczyną, która próbowała ogarnąć swoje chaotyczne życie. Starła się balansować pomiędzy obowiązkami a znalezieniem chwili sam na sam ze swoją dziewczyną. Po prostu czasami cały świat jest przeciwko niej i nic nie da się z tym zrobić. Moc, którą uzyskała, może być błogosławieństwem i ucieczką od problemów.
W komiksie podobało się, że każdy z bohaterów ma inne, specyficzne moce. Stwarza to świetną okazję, aby ta przypadkowa zgraja zaczęła współpracować. Na razie jest to jednak jedynie potencjał, bo grupa zna się jeszcze za krótko, ale mam nadzieję, że wkrótce spróbują odkryć, jak efektownie można połączyć wszystkie zdolności. Ta drużyna dopiero zaczyna się formować i to dlatego, że muszą – nie są paczką przyjaciół z mocami, ale faktycznie losową ekipą.
Radiant Black tom 2 to nadal początkowy etap serii. Na razie Marshall musi rozwiązać swoje sprawy, żeby skupić się na byciu superbohaterem. W komiksie chłopak odhacza największy problem, jaki ma, więc zakładam, że w następnym tomie fabuła trochę bardziej się rozkręci.
Radiant Black tom 2
Scenariusz: Kyle Higgins
Rysnki: Marcelo Costa
Tłumaczenie: Anna Sznajder
Liczba stron: 176
Format: 170 × 260 mm
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 79,90 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)

