W drugim akcie Gothamskiego Nocturna Mroczny Rycerz został więźniem własnego umysłu. Demon Azmer panoszy się w jego głowie, rozrywając jaźń bohatera na strzępy. Próba walki z tym przeciwnikiem nie zda się na nic, a Batman wpadnie w ręce Orghamów. Ci, aby przejąć kompletną władzę nad miastem, muszą pozbyć się jego obrońcy. Szubienica jest już gotowa, a Gotham wstrzyma oddech, czekając na egzekucję.
Na szczęście do akcji wkroczy… była dziewczyna herosa. Catwoman nie poradziłaby sobie jednak z odbiciem Batmana sama i musi zebrać drużynę. Niestety Gotham zmienia się pod wpływem maszyny Orghamów i coraz trudniej znaleźć w mieście sojuszników. Mieszkańcy miasta zapominają o swoich obrońcach, a ci chowają się w mroku. W takiej sytuacji Selina nie może wybrzydzać i rekrutuje dosłownie każdego, kto się nawinie. Czy ta dziwna zbieranina ma jakąś szansę?
Nietypowa współpraca
Do klasycznych sojuszników Nietoperza dołączą mniej oczywiste postacie. Poison Ivy, czy Cheshire mają swoje powody, aby dołączyć do przegranej sprawy, ale lepiej nie ufać im kompletnie. Zestawienie takich postaci z Jamesem Gordonem daje ciekawy kontrast w historii. Stworzyło to też ryzyko, że zwykły człowiek, taki jak Jim zniknie pomiędzy barwnymi postaciami. Na szczęście to się nie dzieje, bo każdy ma swoje zadanie do wykonania. Jest coś dla superzłoczyńców, coś dla superbohaterów i coś dla zwykłego człowieka z kontaktami w policji.
Cały komiks to obserwowanie planu Seliny w akcji. Oczywiście ryzyko niepowodzenia jest wysokie i wszyscy mają tylko jedną szansę, aby dobrze wykonać swoją część misji. Fabuła nie zdradza od samego początku, jaki będzie plan. Ten ukazuje się stopniowo i kiedy już myślimy, że się nie udał, okazuje się, że po prostu w pełni go nie znaliśmy i może jeszcze uda się uratować sytuację. Przez to fabuła trzyma w napięciu i zaskakuje. Nietypowe postaci, o których wspomniałam wcześniej, również wprowadzane są stopniowo, więc każda przewrócona strona sprawiała, że moje brwi unosiły się wyżej i wyżej.
Detective Comics tom 4 to nie jest komiks o Batmanie – tym razem w centrum akcji są inni bohaterowie. Mroczny Rycerz siedzi zamknięty w lochu, walczy z demonem w swojej głowie i czeka na paskudny koniec. Obserwowanie akcji ratunkowej trzymało w napięciu i było ciekawe. Na osobną wzmiankę zasługuje Azrael, który pięknie wpisuje się w oniryczny klimat historii. Nowa rzeczywistość Gotham pasuje do niego jak ulał. Przypomina też czasy, kiedy to on był Batmanem i nie miał do końca po kolei w głowie. Wszystko to sprawia, że album czytało mi się przyjemnie i czekam na kontynuację.
Batman Detective Comics tom 4 – Gothamski Nokturn: Intermezzo
Scenarzysta: Ram V
Ilustrator: Jason Shawn Alexander
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Format: 170×260 mm
Liczba stron: 180
Oprawa: Miękka
Druk: kolor
Papier: kredowy
Cena okładkowa: 69,99 zł
Recenzowała: Małgorzata Chudziak (Blue Bird)

